tagi — Adam Mazur   

Adam Mazur Pożegnanie z krytyką, jaką znamy

Pożegnanie z krytyką, jaką znamy

„Postmedium” to pierwszy w historii polskiej sztuki magazyn wyłącznie z tekstami pisanymi przez artystów. Jak każdy współczesny magazyn, również „Postmedium” ma kilka nakładających się na siebie warstw. Pierwsza to rocznik akademicki, który manifestuje się zarówno w formie druku (druku rzadkiego, bez mała kolekcjonerskiego, dodajmy), jak i elektronicznego i łatwo dostępnego w sieci PDF-a. Druga to strona internetowa aktualizowana dzień po dniu i tydzień po tygodniu. Z materiałami (nie tylko tekstami!) źródłowymi, archiwaliami, rozmowami, manifestami i stejtmentami. Nie ma tu żadnych rubryk tematycznych, które należałoby na siłę wypełniać, i bez redakcyjnego rygoru można publikować kolejne materiały. Wreszcie trzecia warstwa, czyli media społecznościowe, bez których trudno sobie wyobrazić współczesną prasę. Traktowane nieszablonowo i powierzane kolejnym zaproszonym do udziału i stale współpracującym z redakcją twórcom.

„Postmedium” brzmi poważnie, jak przystało na magazyn zainicjowany i wsparty przez Wydział Sztuki Mediów i wydawany przez Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu, jedyny Uniwersytet Artystyczny w Polsce. Kondycja postmedialna sprawia, że sztuka w magazynie jest współczesna, a nie skoncentrowana na jednym czy dwóch mediach. W pierwszym numerze drukowanym, wydanym w formie monografii, widać jeszcze przechył w stronę fotografii i nowych mediów, wynikający właśnie z instytucjonalnego kontekstu. Jednak w kolejnych numerach – mamy nadzieję, że w trybie nieustającego open-calla – ściągniemy uwagę artystów wszystkich dyscyplin, zarówno tych związanych z uczelniami artystycznymi, jak i kontestujących establiszment.

Za treść artykułów naukowych odpowiada rada naukowa i recenzenci, zaś o publikacji tekstów zwolnionych z rygoru naukowości decyduje demokratycznie kolegium redakcyjne. Magazyn jest autonomiczny i mamy nadzieję, że szybko zaskarbi sobie zaufanie artystów i artystek. Chcąc uniknąć podejrzeń o publikowanie treści za pieniądze, rezygnujemy z reklam oraz innych form nacisku. Chcemy utrzymać się dzięki wsparciu wydawcy oraz grantów, naukowych raczej niż artystycznych. To format eksperymentalny, w którym istotniejszy od profitów i lansu jest autentyczny entuzjazm i wiara w sztukę.

Chcąc nie chcąc, pierwszy numer „Postmedium” stawia pytanie o specyfikę dyskursu prowadzonego przez artystów, metodologii i teorii sztuki. Wierzymy, że teksty pisane przez artystów różnią się od zwyczajowej krytyki pióra mniej lub bardziej utalentowanych autorów, zwykle historyków sztuki. Artyści proponują inne podejście do języka krytyki. Zamiast wewnętrznych sporów środowiskowych, zblazowanych instytucji i nieciekawej wojny podjazdowej, artystów interesuje… sztuka. Ich teksty są odpowiedzią na status quo, zabetonowaną scenę, gdzie karty rozdają dwa niszowe i pięć jeszcze bardziej niszowych magazynów, w których wiadomo, co kto napisze i o kim.

Również artykuły naukowe pisane przez artystów są odmienne. Poziomem nie odbiegają, a niejednokrotnie przewyższają propozycje teoretyków – jednocześnie proponują nowe, odświeżające spojrzenie na temat. Nieobarczone modami i dyskursami, pozostające w bliskiej relacji z dziełem sztuki i realiami, w których powstało. Polska scena artystyczna jest przewidywalna i jeśli jakiś cel przyświeca powstaniu tego magazynu, to przede wszystkim jest to zerwanie ze starymi hierarchiami i zmurszałym porządkiem organizowanego przez urzędników pola sztuki.