tagi — Tytus Szabelski   

Tytus Szabelski Nowe stare medium

Nowe stare medium

Przywykliśmy w świecie sztuki do prostych funkcjonalnych i kompetencyjnych podziałów: artyści i artystki tworzą, a krytycy i historyczki sztuki ich twórczość opisują – na łamach książek, kilku drukowanych magazynów oraz internetowych portali. Historia uczy, że nie jest to jedyny możliwy podział pola sztuki, a mimo to – poza prywatnymi dyskusjami, toczonymi gdzieś pokątnie, czy publikacjami niszowych zinów – z rzadka wychodzimy ze swoich specjalistycznych okopów, w strefę między byciem przedmiotem, a podmiotem opisu.

Paradoksalnie, edukacja artystyczna w Polsce właściwie na każdym etapie zakłada konieczność pisania – teoretycznych prac licencjackich, magisterskich, doktorskich; okazjonalnych tekstów zaliczeniowych. Co się z nimi wszystkimi dzieje? Większość ląduje zazwyczaj w uczelnianych archiwach i zakamarkach profesorskich i studenckich twardych dysków, traktowane raczej jako smutna konieczność i formalny wymóg niż okazja do poszerzenia katalogu narzędzi, którymi posługują się artyści i artystki. Nie uważamy ich jednak z tego powodu za „przeterminowane” bądź mniej wartościowe. Zamiast tego, chcemy wskazać na istotny brak przestrzeni dla nich, który wypełnić ma ta i kolejne publikacje.

„Postmedium” to coś pomiędzy „medium” rozumianym w kategoriach sztuki, a „medium” jako środkiem przekazu. Nie chcemy traktować słowa tylko w takim charakterze, jak robiła to sztuka konceptualna, albo jako dodatku do obrazu – warstwy narracyjnej w sztukach wizualnych. Nie interesują nas zawiłości kuratorskich i krytycznych tekstów, problematyzujących czyjąś twórczość, ale to, jak artyści i artystki same pozycjonują się wobec paradygmatów teoretycznych, innych twórców i twórczyń czy rzeczywistości społecznej, w którą ściśle wpleciona jest sztuka. Skąd czerpią inspiracje? Jakimi posługują się metodami? Jak, z perspektywy własnej praktyki i doświadczenia, widzą twórczość innych osób?

W świecie, w którym teoretycy okazują się często na swój sposób artystkami, chcemy stworzyć przestrzeń, w której artyści dokładają swoje cegiełki do dyskursu tworzonego przez teoretyczki. Wprost – pisząc o sobie samych, zamiast poddawać się biernej interpretacji; lub na około – opisując sztukę innych z perspektywy tworzonej przez siebie. Pozycja i usytuowanie krytyka jest bowiem inne niż artystki. Inny jest też zasób narzędzi, którymi się posługują. Naszą ambicją jest publikować teksty, które trzymają się naukowego rygoru, a jednocześnie nie tracą tego, co ceni się najbardziej w artystycznym podejściu – nieokreślonego „czegoś”, co temu rygorowi się wymyka, dążąc w stronę nowych form i treści.

Takie teksty mają stanowić trzon drukowanej części magazynu „Postmedium”. W jego pierwszym numerze poruszać się będziemy po dwóch głównych trajektoriach. Pierwsza z nich to podróż od filozofujących zagadnień związanych z przekładaniem myśli na materię (Daria Malicka), przez widzenie tego, co nie istnieje, w twórczości Wojciecha Bąkowskiego (Paulina Nowak), po cyfrowo-materialne aporie abstrakcyjnej postfotografii (Magdalena Żołędź). Jest też druga, można powiedzieć bardziej polityczno-geograficzna trajektoria, zaczynająca się od Polski i kontestatorskich działań nieco zapomnianego dziś Anastazego B. Wiśniewskiego w latach 70. (Wojciech Beszterda). Poruszając się wraz z nią, przechodzimy przez Litwę, Estonię i Rosję, skąd pochodzą lub gdzie tworzą Indrė Šerpytytė (Dorota Stolarska), Katja Novitskova (Agnieszka Antkowiak) i Alexander Gronsky (Tytus Szabelski), a okrąg domykamy powrotem do kraju – Wojciech Wilczyk opisuje tu sam swoje metody pracy nad cyklem Święta wojna. Kropką nad „i” jest krytyczna, ale co ważne: konstruktywna, diagnoza instytucji akademii i jej nadmiernej maskulinizacji (Zofia nierodzińska). Całość przenikają ilustracje Mykoli Ridnyi’ego z cyklu Gradual Loss of Vision oraz komiksowa interpretacja klasycznej Sztuki w epoce postartystycznej Jerzego Ludwińskiego, kreski Mikołaja Tkacza.

To jednak nie wszystko. Jak w każdym dobrym wydawnictwie naukowym, tak i w „Postmedium” znaleźć się musi coś, co wyłamuje się sztywnym kryteriom akademickim, wplatając liczne wątki prywatne. I tak, sięgamy najpierw w przeszłość, by w swoistym wywiadzie rzece z Andrzejem Turowskim, prześledzić jego zaangażowanie w środowisko Galerii Foksal (Adam Mazur). Następnie o metodzie twórczej opowiada Artur Żmijewski, a fragmentem autobiograficznego opowiadania i nowymi obrazami dzieli się Martyna Czech. Post scriptum stanowi przejmująca i osobista mowa Poli Dwurnik wygłoszona na pogrzebie zmarłego niedawno ojca.